Spotkanie Grupy Dyskusyjnej "KAKADU"
26 października 2009r.
Dnia 26 października odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie Grupy "KAKADU", na którym zaprezentowany został film pt. "Postęp po szwedzku".
Kanwę filmu stanowił problem kryzysu rodziny, będący "owocem" źle ukierunkowanego postępu. W filmie zaprezentowano negatywne przejawy tego zjawiska, m. in.: politykę państwa dążącego do rozbicia małżeństwa i rodziny poprzez ustawodawstwo i różnego typu działania; akceptację i legalizację związków homoseksualnych, itp.
Pewne tendencje i symptomy wskazanych problemów - chociaż mogą wydawać się na razie odległe - da się zauważyć również w naszym kraju. Stało to się jednym z głównych motywów do zaprezentowania tego filmu. Nie jest przecież wykluczone, że dla nas - przyszłych kapłanów - problemy te, mogą stać się w przyszłości jednym z pól działalności duszpasterskiej.
Wśród tematów, które na podstawie filmu wzbudziły najwięcej kontrowersji
i cieszyły się największym zainteresowaniem były:
Zbytnia ingerencja państwa w sprawy opieki nad dziećmi; odbieranie rodzinom dzieci z blachach powodów; polityka państwa zmierzająca do osłabienia więzi społecznych.
Upadek znaczenia tradycyjnej rodziny. Problem ten chyba najlepiej zobrazowała wypowiedź młodej przedstawicielki skrajnie liberalnej << partii zielonych >>, która na przykładzie swojej "wymieszanej jak jajecznica" rodzinie, wykazywała, że czym dobrym i pożądanym jest posiadanie dzisiaj wielu, wielu rodziców.
Tendencje w Kościele luterańskim w Szwecji.
- Pastorzy i pastorki żyjący w jawnych, tolerowanych i "pobłogosławionych" przez innych duchownych luterańskich, związkach homoseksualnych.
- zgoda abpa luterańskiego na wystawienie w katedrze - budzących obrazę uczuć religijnych - obrazów przedstawiających Jezusa i Apostołów.
- pozbawione sacrum podejście duchownych luterańskich do Biblii, przejawiające się szczególnie w nieuznawaniu niewygodnych dla nich treści.
Problem homoseksualizmu w ogóle.
Tu między innymi poruszona została kwestia propagandy homoseksualnej wśród dzieci w wieku przedszkolnym. Problem ten obecny w krajach zachodnich, dotarł ostatnio do Polski, a wszystko za sprawą bajki "And Tango Makes Three" ("z Tango jest nas troje"), jednej z wielu amerykańskich bajek mających na celu budzenie postaw tolerancji wśród najmłodszych.
Tytułem podsumowania, trzeba by z pewnością powiedzieć, że postęp sam w sobie jest czymś wręcz pożądanym, ale dzieje się tak tylko wtedy, kiedy ma on służyć rozwojowi i afirmacji człowieka. Trudno zgodzić się z tym, że ten postęp, który widzieliśmy na filmie spełnia takie kryteria. Chyba jednak lepiej zostać "niereformowanym konserwatystą" i żyć w "ciemnogrodzie" - jak nazywają nasz kraj niektórzy przedstawiciele postępowego świata, niż podążać drogą, która prowadzi do nikąd.
Na zakończenie wypada jeszcze podziękować wszystkim, którzy przybyli ii cierpliwie dotrwali do końca. Jak na pierwsze spotkanie, to cieszyło się ono dużym zainteresowaniem.
kl. Krystian Krepel