Skok w bok
30 września 2009r.
Gdańscy seminarzyści już po rekolekcjach. Trzydniowy czas wyciszenia i duchowego zaangażowania umocnił ich wewnętrzne siły na nowy rok naukowych zmagań. Tegoroczne rekolekcja poprowadził ojciec Czesław Parzyszek, pallotyn, który zadziwił swoim optymizmem i realizmem niejednego słuchacza.
- Spodziewaliście się kogoś młodszego, rozpoczął pierwszą konferencję ojciec Parzyszek, a tu dziadek. Ale dziadek ma także dużo do powiedzenia swoim wnuczętom!
Bez wątpienia autentyzm słów, bogactwo duszpasterskiego doświadczenia oraz nieustanny humor, któremu dawał wyraz ojciec rekolekcjonista, podczas każdej nauki, uniemożliwiał przyśnięcie tym, którzy mają kłopot z zachowaniem pełnej świadomości przez czterdzieści pięć minut bez przerwy. Ojciec profesor zwrócił uwagę na bezkompromisową postawę powołanych do kapłaństwa. Radykalizm codziennego życia, przejawiający się w wierności Chrystusowi oraz duchowym postanowieniom, jest drogą do doświadczenia Boga. Ważnym elementem w kształtowaniu swojej osobowości i kapłańskiej tożsamości jest czynne zaangażowanie we wspólnotę rocznika, seminarium.
- Nie możecie być obojętni na zło, na krzywdę, która dzieje się jednemu z was! Musicie być odpowiedzialni jeden za drugiego. Podtrzymywać na duchu tego, który doświadcza jakiś wątpliwości, kryzysów... Człowiek jest szczęśliwy we wspólnocie. Wspólnota umacnia jego powołanie! - mówił rekolekcjonista.
Ojciec Parzyszek wielokrotnie podkreślał znaczenie modlitwy w codziennym rytmie seminaryjnego życia. Jest ona nie tylko paliwem dla ducha, ale także żywym oddechem wiary. Przypomniał słowa biskupa Pluty: Księża módlcie się, bo was diabli wezmą! Modlitwa dodaje skrzydeł. Człowiek, który się nie modli jest jak kura, której życie przebiega monotonnie-szuka ziarna, nie odrywa oczu od ziemi, bo nie ma większych pragnień.
- Macie być jak orły. Wasze pragnienia kierujcie ku niebu, ku wolności... - stwierdził ojciec Czesław.
Rekolekcje to skok w bok od codziennych trosk i problemów. To wyjście poza hałas, bombardujące myśli obrazy, aby na nowo wrócić z dwojoną energią na drogę Chrystusowego powołania.
dk. Adam Jeszka